Zdrowy rozsądek czy adrenalina w Zakopanym

Moi znajomi zawsze postrzegali mnie jako szalonego człowieka, który nie ma praktycznie żadnych granic. Byłem bowiem uzależniony od adrenaliny i lubiłem wyzwania, w których mogłem sprawdzić swoje granice. Robiłem więc wiele niebezpiecznych rzeczy, których nie podjąłby się żaden niewprawiony człowiek.

Spokojne domki w Zakopanem kontra domki na szlaku

górski domekJednak zawsze na pierwszym miejscu stawiałem swoje bezpieczeństwo. Oczywiście nie chodzi tutaj o siniaki, otarcia czy nawet złamania, ale jeżeli już chodziło o życie to byłem bardzo rozważny. Miałem bowiem już własną rodzinę i dzieci, których nie chciałem zostawić samych. Zawsze więc kalkulowałem ryzyko i tylko jeżeli było w miarę niskie, to podejmowałem się wyzwania. W tym roku ze znajomym wybraliśmy się w góry. Oczywiście w sezonie zimowym, żeby bardziej urozmaicić nasze wędrówki po szlakach. Wynajęliśmy dwa domki Zakopane to najlepsza baza wypadowa w góry. Jednak w planach i tak mieliśmy zupełnie co innego i bardziej szalonego. Na prawdziwe noclegi wybraliśmy sobie domki w górach, które mieliśmy po drodze mijać. Dzięki temu uniknęlibyśmy bowiem chodzenia tam i z powrotem codziennie. Takie domki były bardzo tanie, więc bez problemu mogliśmy je również wynająć. Jednak kiedy usłyszałem jakie warunki panują w górach i ile osób już zginęło w tym roku to dopadło mnie pewne zwątpienie. Jednak stwierdziłem, że i tak pojedziemy, ponieważ wszystko jest już ustalone i nie ma co się wstrzymywać. Po dotarciu na miejsce nabrałem jednak jeszcze większych wątpliwości. Warunki nie były już bowiem złe ale naprawdę tragiczne. Śniegu nie było praktycznie wcale, za to wszędzie był lud.

W końcu wygrał zdrowy rozsądek i zostaliśmy w Zakopanem. Stwierdziliśmy, że nawet z profesjonalnym sprzętem taka wyprawa to za duże ryzyko i musimy ja przełożyć.