Nie możliwe do wyjaśnienia pokazy iluzjonistów

Wrażenia i emocje, które towarzyszyły nam na pewnym wypadzie weekendowym, na długo zostaną w naszej pamięci. W pewnym pięknie położonym miasteczku, odbywały się jak za dawnych czasów, pokazy akrobatów i iluzjonistów. I to właśnie pokazy iluzjonistów sprawiły, że długo nie zapomnimy tego wyjazdu.

Jak uczestniczyliśmy w pewnym magicznym pokazie

zaskakujące pokazy iluzjonistyczneWyjazd miał mieć charakter krajoznawczy i dostarczyć nam trochę świeżego powietrza. Dzieci, nie specjalnie były zadowolone z tych planów, wolały robić inne rzeczy i nie koniecznie związane z chodzeniem i zwiedzaniem starych miast i zamków. Jednak, w końcu udało nam się wyjechać i dotrzeć do jednego z najpiękniejszych miasteczek w Polsce. Po krótkim spacerku po lokalnym zamku, usiedliśmy na rynku, aby zjeść staropolski obiad. W tym czasie, rozpoczął się na rynku festiwal pokazów iluzjonistycznych, także rozkoszując się pysznym jedzeniem, mogliśmy jednocześnie obserwować widowisko. Sztuczki magiczne były na bardzo wysokim poziomie i wywarły na nas niesamowite wrażenie. Jednak najbardziej zaskakujące pokazy iluzjonistyczne, miały dopiero nadejść i okazały się prawdziwym mistrzostwem jakie mogliśmy kiedykolwiek oglądać. Należy dodać, że pokazy odbywały się w taki sposób, że wszystko działo się w samym środku rynku, natomiast widownią były osoby siedzące, w restauracjach otaczających ten plac. Po występach mimów, byliśmy w bardzo wesołych nastrojach, zwłaszcza nasze dzieci. Na rynku pojawił się kolejny iluzjonista. Gdy nastała cisza, iluzjonista poprosił wszystkich oczekujących na swoje dania o położenie na stolikach, otrzymane od kelnerów srebrne przykrywki. Dostaliśmy wypukłe pokrywki i położyliśmy je na swoich stołach. W międzyczasie iluzjonista pokazał jeszcze kilka znakomitych sztuczek i poprosił wszystkich o podniesienie swoich pokrywek. Naszym oczom ukazały się potrawy, które dokładnie wcześniej zamówiliśmy.

Byliśmy bardzo zdumieni i niezwykle rozbawieni sytuacją. Dzieci wchodziły pod stoły, zaglądając czy nie ma tam ukrytych pojemników, lub jakiś mechanizmów. Nie byliśmy w stanie rozwiązać tej zagadki, ale wyjazd okazał się bardzo udany, a nasze dzieci od tej pory z przyjemnością, wyruszają na podobne wypady krajoznawcze.