Meble na wymiar i hobby męża

Mieszkamy z mężem już od ponad dwudziestu pięciu lat w Zamościu. Tutaj oboje dostaliśmy pracę w szkole. Mąż wykładał fizykę , a ja historię. Od zawsze mąż lubił majsterkować, co mnie bardzo cieszyło.

Meble na wymiar i nowa praca

meble na wymiar Gdy dostaliśmy swoje pierwsze małe mieszkanko zbudował szafę wnękową i stolik montowany na ścianie w kuchni. Od czasu do czasu mąż robił szafy wnękowe rodzinie i przyjaciołom. Wtedy nie myślałam, że jego pasja i chęć by w naszych zmieniających się mieszkaniach było coraz piękniej spowoduje, że będziemy mieli firmę. Pewnego razu kolega poprosił męża by zrobił mu rzetelnie wykonywane meble na wymiar z Zamościa, bo dom który odziedziczył po swojej babci ma dużo skosów. Dla męża to było nie lada wyzwanie. Pracował nad projektem i wykonaniem ponad dwa miesiące. Meble były przepiękne, a kolega męża i jego żona bardzo zadowolony. Chyba miesiąc potem kolega męża przyjechał do nas w odwiedziny i zaproponował mężowi spółkę. On wniósł by siedemdziesiąt procent kapitału do spółki, a mąż trzydzieści procent kapitału i swoja wiedzę i umiejętności. Zyskami dzielili by się sprawiedliwie czyli po połowie. To nie była łatwa decyzja, bo co jeśli firma nie przyniosłaby zamierzonych zysków. Meble na wymiar to tylko segment rynku meblowego. Po namyślę mąż z kolegą założyli spółkę, ale nie zrezygnowali z pracy. Ustali, że gdy nie dadzą rady pracować po godzinach pracy i weekendy wtedy jeden z nich zrezygnuje z pracy, a jak wszystko pójdzie dobrze i drugi zrezygnuje z pracy. Obaj musieli zrezygnować już po dwóch miesiącach z pracy, bo tyle było zamówień i jeszcze zatrudnić dwie osoby. Po następnych dwóch miesiącach musieli zatrudnić kolejne osoby, bo wprowadzili do swojej oferty blaty kuchenne .

Nie sądziłam że blaty kuchenne są tak często wymieniane przez klientów. Sądziła , że większość klientów kupuje nowe meble kuchenne, a nie tylko wymienia ich części, ale jak widać się myliłam.