Kursy angielskiego w Anglii mi nie pomogły

Nauka języków obcych zawsze szła mi dosyć opornie. Mogłam siedzieć godzinami nad książkami, wykonywać wszystkie zadane przez nauczyciela ćwiczenia, samemu przysiadać do słownika, ale to i tak nic mi nie dawało.

Kursy angielskiego w Anglii nie zawsze pomagają

kursy angielskiego w anglii

Próbowałam nawet się uczyć rosyjskiego, bo to język podobny do naszego, wiele słów jest takich samych, ale poległam na nauce alfabetu, który był dla mnie nie do przejścia. Nie wspomnę już o tym, że moi rodzice zapisali mnie na francuski we Francji, który miał mi pomóc w nauce na poziomie podstawowym. Nie miałabym innego wyjścia, bo nikt we Francji raczej nie zna polskiego. To mi jednak w ogóle nie pomogło, bo nadal szło mi bardzo źle, nie potrafiłam sobie poradzić z wymową, bo we francuskim wyraz ma dwadzieścia liter a czyta się w tego tylko dziesięć. Później były jeszcze kursy angielskiego w Anglii, jednak efekt był nadal ten sam. Z angielskim szło mi dużo lepiej, niż z francuskim, ale nadal potrafiłam się co najwyżej przedstawić i zapytać o drogę, ale o swobodnej konwersacji nie było mowy. Angielski w Anglii tylko dużo kosztował, a efektów jak nie było tak nie ma. Londyn nie przyniósł mi szczęścia, Paryż też nie. Pogodziłam się już z tym, że nigdy nie nauczę się dobrze żadnego języka obcego. Wiedziałam, że przez to moje szanse na rynku pracy będą dużo niższe, niż moich znajomych, którzy mówili przynajmniej po angielsku, ale nie mogłam nic na to poradzić. Obozy językowe, kursy, szkoły języka, nauka w szkole, korepetycje, czy samodzielna nauka- nic z tego nie przyniosło rezultatów, mimo moich usilnych starań. No cóż, nie każdy ma talent do wszystkiego. Teraz kończę liceum i wybieram się na studia, ale na szczęście nie na filologię obcą, tylko polską. Z naszym językiem przynajmniej nie mam problemu, wygrywałam już wielokrotnie konkursy ortograficzne.

Poza tym szybko czytam i interesuje mnie ten temat, więc taki kierunek jest dla mnie odpowiedni. Mam nadzieje, ze nie będziemy dostawać do czytania nic po angielsku, ani w innym języku, bo będę musiała prosić kogoś znajomego o tłumaczenia.