Jak wiozłem profile aluminiowe na budowę

Dzisiaj to miałem przygody szalone w podróży. No może nie w podróży, ale jak jeździłem w tę i z powrotem wożąc wciąż profile aluminiowe. Mój wujek Ryszard zatrudnił mnie dorywczo na budowę, bo akurat ich kierowca zaniemógł, a potrzebowali kogoś natychmiast, bo wiadomo, zawsze czegoś zabrakło.

Profile aluminiowe – odbiór i dostawa

Profil aluminiowyGeneralnie właśnie wznosili konstrukcje w której nieodzownym elementem były aluminium profile. Okazało się, że zaopatrzenie w naszym mieście było całkiem ubogie i tylko niektóre profile aluminiowe można było dostać. Jednak nie wszystkie się nadawały, ponieważ instrukcje na planie wyraźnie wskazywały na inny kształt. Dlatego jak wytrzymały profil z aluminium się skończył jechałem zaraz do drugiego miasta aby kupić odpowiednią ilość. I wyobraźcie sobie, jak te profile aluminiowe pakuje na naczepę, wiążę je i nagle dostaje wiadomość, że potrzebny będzie jeszcze kątownik aluminiowy i to odpowiedniego rodzaju. Wysłał mi wujek zdjęcie, ale sprzedawca stwierdził, że to mu niewiele mówi. Mógł mi sprzedać taki kątownik aluminiowy, ale nie wiadomo, czy będzie pasował pod względem szerokości, długości i grubości. Faktycznie zobaczyłem, że tak samo jak aluminium profile, tak samo kątownik aluminiowy ma różne rodzaje. Dzwonię, dzwonię do tego wujka Ryszarda i mówię mu, jaki konkretnie chce ten kątownik aluminiowy, na co ten mi mówi, że odpowiedni i się rozłączył. No cóż, razem ze sprzedawcą się namyśleliśmy, powiedziałem co się obecnie na budowie wyczynia i ostatecznie wybraliśmy odpowiedni.

Zatem załadowane profile aluminiowe, do tego kątownik aluminiowy, to wszystko było zapakowane i gotowe do podróży. Jadąc wujek do mnie zadzwonił i zapytał się, czy mam ten profil aluminiowy jaki zamawiał, na co ja mu mówię, że mam wszystko. No, był on bardzo zadowolony!